„Mrówczana” trasa na Szpilówkę  – Pogórze Wiśnickie #wędrujączdzieckiem

„Mrówczana” trasa na Szpilówkę – Pogórze Wiśnickie #wędrujączdzieckiem

Pogórze Wiśnickie to teren, który pomimo, iż jest najbliżej Krakowa jest jednym z najmniej znanych przeze mnie terenów górzystych w okolicy.

Postanowiłam to zmienić:)

Poznawanie tego terenu postanowiłam rozpocząć od wędrówki po częsci zielonego szlaku: Czchów- Rajbrot.

Trasa nie była długa bo w nosidełku był z nami 6,5 miesięczny Mateusz, który lubi wędrówki. Trasa nadaje się na wędrówki z dzieckiem w nosidełku ergonomicznym lub nosidełku turystycznym, nie nadaje się na spacery z wózkiem!!!

Start trasy – Tymowa Górna – tuż przy drodze z Tymowej do Iwkowej. Obok wejścia na szlak jadąc z Tymowej do Iwkowej po lewej stronie przygotowany został całkiem spory parking.

Start na wysokości – 377 m.n.p.m. – najwyższy punkt Szpilówka – 516 m.n.p.m.

Początek trasy to krótkie podejście bardzo przyjemną drogą leśną. Zieleń liści w połączeniu z brązowym i ciemnym szarym kolorem drzew robią niesamowite wrażenie. Pierwsza „górka” na trasie – to Bukowiec i znajduje się na 475 m.n.p.m.

Później aleją, gdzie po bokach co chwilę widzimy mrowiska docieramy na Szpilówkę i całkiem wysoką wieże widokową.

Widoki z wieży robią niesamowite wrażenie, chociaż pierwszy raz wychodząc na wieżę miałam poczucie leku… może to przez to, że wieża jest wysoka, a pod drugie, że jest dość przestrzennie otwarta. Sobota, to zdecydowanie nie jest dobry dzień na spacery w to miejsce, gdyż tłumy „oblężyły” wieżę i miejsce wokół niej.

Po zejściu z wieży przeszliśmy jeszcze kawałek zielonym szlakiem, mijając po drodze „mrówcze WC”.

Powrót tą samą trasą. Zdecydowanie – następnym razem trzeba będzie przejść całość – Czchów – Rajbrot.

widok z wieży na Szpilówce
Profil trasy na Szpilówkę
Szukając „bezludzia” – Pasierbiecka Góra w Beskidzie Wyspowym.

Szukając „bezludzia” – Pasierbiecka Góra w Beskidzie Wyspowym.

W obecnym czasie, czasie gdy zamknięci w czterech ścianach pokojów, czy mieszkań wariujemy, postanowiliśmy znaleźć dla siebie coś co będzie bezpieczne dla nas i dla innych… znaleźć miejsce, gdzie oprócz przyrody nie dane nam będzie spotkać „człowieka”.

Jakiś czas temu przeglądając zdjęcia znajomej natchnęłam się na jej wyprawę, później okazało się, że to miejsce o którym jej syn Wojtek pisze pracę na konkurs OKAWANGO. Wojtek w swojej pracy opisał kilka fajnych miejsc i zjawisk na górze sąsiadującej z jego domem:)

Przepiękne jeziorko osuwiskowe, oraz ścieżki góry wybraliśmy dzisiaj licząc na samotność – izolację w lesie…. i tak też się stało.

Od miejsca, gdzie zaparkowaliśmy samochód do jeziorka było bardzo blisko, ale było tak pięknie, że każdy krok nas zachwycał, tym bardziej, że pogoda też dopisywała – gdy startowaliśmy było ok 16 C

Jeziorko osuwiskowe

Szybko dotarliśmy do jeziorka… sami zobaczcie…

Ten fragment góry bardzo nam się spodobał i postanowiliśmy pospacerować dłużej, ale nie po drogach, ale po fajniejszych, choć bardziej zarośniętych ścieżkach…

Na koniec trasy dotarliśmy do ruin starego domu, z którego rozciągały się przepiękne widoki, między innymi na Mogielicę…

Zahaczyliśmy również o fragment stoku trasy narciarskiej Laskowa SKI, skąd również rozpościerały się widoki na drugą część Beskidu Wyspowego.

Na koniec przejechalismy na drugą stronę górzy by dotrzeć do źródeł leczniczej wodu ZUBER …

A nasze wycieczki możliwe są dzięki temu, że nas syn dość dobrze „podróżuje” w nosidełkach ergonomicznych – co jest dla nas zbawienne. Tym razem w nosidle Kavka

Wrzucę tu jeszcze małe info o bluzach OKEE, bez których nie wyobrażam sobie okresu karmienia – jednak na wyprawy takie, lub do jakiejkolwiek aktywności fajnie by było, by bluzy te ( i koszulki) były zrobione z dobrze odprowadzającego poliestru, a nie bawełny – bo czułam się dzisiaj w mokrej bluzie jak w dawnych czasach, gdy trenowałam siatkówke w koszulkach bawełnianych – OKEE uwielbiam Was, ale może da się zrobić po jednej bluzie dla aktywnych?

A już w sierpniu zapraszamy w Beskid Wyspowy na nasz bieg – 100 miles of Beskid Wyspowy – gdzie czekać będą na Was 4 dystanse: 10 mil, 40 mil, 60 mil i 100 mil

Słoneczny majowy dzień – Przehyba Trail 15 km

Słoneczny majowy dzień – Przehyba Trail 15 km

Po kilku dołujących deszczowych dniach nastał w końcu fajny słoneczny weekend.
 
w Sobotę pokręciliśmy trochę w Beskidzie Wyspowym – fragmenty do filmu promocyjnego 100 miles of Beskid Wyspowy, a dziś postanowiłam zrobić sobie marszo-bieg sprawdzający trasę Przehyba trail – biegi górskie w Beskidzie Sądeckim 15 km.
 
Dokładnie marszo-bieg wyszedł 50% na 50 % 😉
W górę masz w dół bieg… metoda wielu…a z rosnącym brzuchem, mimo, że jeszcze nie jest duży, robi się ciężej pod górkę.
Start wszystkich dystansów odbywa się w tym samym miejscu – leśniczówka w Gaboniu ( chociaż od zawsze było to dla mnie dziwne, dlaczego to Gaboń a nie Skrudzina – dalej tego podziału administracyjnego dalej nie rozumiem).
Do ok 2,5 km – wszystkie trasy biegną razem, po tym dystansie przed potokiem trasy 30 i 65 skręcają w pierwszą ścieżkę w prawo i lecą w fół, trasa 15 leci kawałek dalej i za potokiem skręca w ścieżkę idącą w dół by po chwili dołączyć się do zielonego szlaku.
Pogoda dzisiaj była dość parna, więc mimo jakiejś kondycji lekko podchodzić w górę wcale nie było. Podobno w tym czasie u kobiet w ciąży zadyszka może pojawiać się nawet przy wejściu po schodach, ale nigdy czegoś takiego nie miałam i teraz gdy się pojawia w podejściu pdo górę – nie jest łatwo.
Podejście do szczytu Przehyby – wcale lekkie nie jest – dlatego wszystkim nie tym ścigającym się – kije. Pomagają.
Pierwszy fragment zielonego szlaku to również fragment trasy dla 30 i 65 km… w pewnym momencie przy słonecznej polanie – szlak zielony ostro idzie w lewo w górę, i tam też biegnie trasa 15 km, a trasy 30 i 65 km odbijają na polane i biegną prostu (zdjęcie powyżej).
Po tym fragmencie niewiele już pozostaje mocnego wspinania….
Szybko ze ścieżki szlak wchodzi na drogę asfaltowa, która prowadzi prawie na szczyt Przehyby. Tuż przed  schrniskiem dla  trasy 15 km, będzie 1 punkt odżywczy z wodą, kola izo i przekąskami.
Później trasa biegnie żółtym szlakiem w kierunku Starego Sącza, gdzie 2,5 km przed metą odbiją od żółtego szlaku na szeroką leśną drogę stokową, którą w tempie Usaina Bolta można dotrzeć do mety.
Dokładna długość trasy 16,7 km – ale może będzie jedna mini zmaian
Pamiętajcie zapisy tylko do 31.05.2019 – www.przehybatrail.pl