Winter Ultra Trail Małopolska…lepiej niż planowałam

Trasę Ultra Trail Małopolska 48 znam z wiosennej edycji oraz z treningów jakie na tej trasie zrobiliśmy.

Znakując fragmenty trasy w czwartek i piątek tuż przed biegiem zakładałam, że przy takich warunkach i mojej kondycji (totalna załamka po ostatnim treningu na Mogielicy w  dużym śniegu, gdzie moje ciało przestało współpracować z głową – a mięśnie się całkowicie zbuntowały i odmówiły posłuszeństwa) – realny czas przebiegnięcia to będzie ok 10 h (latem w wysokiej temperaturze bez śniegu i zmrożonego niebezpiecznie podłoża zajęło mi to 7 h).

Znakowanie trasy na Lubogoszczy – to był naprawdę piękny czas. Cudowna pogoda… słońce, bezchmurne niebo… i las w śniegu…

 

15644471_766403353498883_1356346992_n 15592597_766403310165554_364467953_n 15591889_766403296832222_1391104052_n 15497688_766403240165561_378687422_n

Niestety ten piękny zachwyt i pół dnia w zimnie odbiło się trochę na moim zdrowiu, i poranek przywitałam z mocnym bólem gardła i wielkim katarem…:(

Ale przecież na spokojnie dam rady. Walki i szybkiego bieganie nie będzie – bo trzeba oszczędzać przede wszystkim bolące gardło – ale na spokojnie dam rady.

8 rano – 17.12.2016 – start. Spokojnie na tyłach postanowiłam nie dać się ponieść tłumowi – a trzymać swoje tempo.

Plan był taki: biegnę tak bym nie musiała bardzo głęboko oddychać gardłem i bym nie zmęczyła się za bardzo.

I tak sobie leciałam – aż doleciał Piotrek na ok 3-4 km, z którym dotrwaliśmy razem do mety.

Pierwszy punkt odżywczy  a tam Wentylek ze wspaniałą ekipa wolontariuszy NH team i znajomych :).

Łyk herbaty+banan i dalej… kijków zapomniałam… powrót…:)

15622687_1623653227929649_4309831160725953746_n

foto AnngellsRun

Po pierwszym punkcie czekała znakowana przeze mnie Lubogoszcz… wolno i spokojnie czerwonym ostrym szlakiem w górę… całkiem sprawnie nam to poszło.

Na szczycie żel z herbata coby sił potem nie brakło i w dół ciężkim zbiegiem  – pozamarzane błoto z kamieniami…

15578722_1623653277929644_2412178947956823372_n

fotoAnngellsRun

Drugi punkt odżywczy znajdował się na stacji benzynowej w Kasince  – a tam przepyszny ciepły barszczyk. Do tego winogrona i gotowi na zdobywanie Szczebla ruszyliśmy w drogę.

Szczebel – jak to Szczebel… dał w dupę – ale nasze równe tempo wyszło nam na dobre i w sumie nie zamęczył nas jakoś bardzo gdyż właśnie tam dostaliśmy powera i postanowiliśmy troszkę przyspieszyć.

To jest genialne, gdy zaczynasz prawie na końcu – lecisz spokojnie w czasie, gdy inni się wyrywają i szaleją na początku – a później co krok kogoś łyksza…a największą satysfakcje mieliśmyy  – bawiąc się już tym wyprzedając zawodników na ostatnim odcinku… świetna zabawa. 🙂

Do mety dotarliśmy przed zmrokiem z czasem 7:33…albo cos podobnego.

Zimne piwko z pewnością nie było dobre dla gardła – ale musiało być obowiązkowo na mecie.

Świetny  bieg – świetna organizacja

 

Fundacja 4 alternatywy, NH team – jesteście wielcy:):):)

 

Paweł Derlatka – jeszcze raz wszystkiego najlepszego z okazji urodzin – coby Ci sił starczyło na organizację wszystkich planowanych biegów:)

 

15645650_766402740165611_517071725_n

 

Kurtka Thoni Mara  – Speed Jacket oraz spodnie leginsy Thoni Mara NRG – idealny strój na ten bieg do tego skarpety Dexshell 🙂

 

 

 

 

Test skarpet DexShell

Szukając jakiegoś rozwiązania na to by przy szczególnie dłuższych biegać mieć nogi suche w końcu trafiłam na wodoodporne skarpety Dexshell.

Pierwszy raz skarpety używałam gdy sypnęło śniegiem  – topiący się śnieg plus błotko.

Odczucia były dziwne – zimno i jakieś takie dziwne wrażenie – ale to pierwsze wrażenie.

Kolejne użycia skarpet  – już były nieco inne. Trochę poszperałam na forach  i postanowiłam posłuchać dobrych rad.

Pierwszą z nich było ubranie drugiej skarpety pod DexShelle.

 

02-12-20161-1

Trening w skarpetach podwójnych był dość długi – trwał ok 5 godzin.

Deszcz ze śniegiem i błotem. Z ciekawości wbiegałam w każdą kałużę.

Ciepło:

Dzięki dodatkowej parze skarpet użytych pod DexShelle – nie odczuwałam zimna i dyskomfortu spowodowanego tym, ze skarpety od góry są mokre i zimne od śniegu.

Wilgoć:

Skarpety nie przemakają – są lekko wilgotne od środka, co pewnie spowodowane  jest poceniem się stopy.

Natomiast nie czuć tej wilgoci, która jest w bucie po wpadnięciu w kałuże.

02-12-2016-1

 

Skarpety dostępne w Norafsport – skarpety Ultra Thin Flex

 

img_7330

 

Skarpety długie DexShell Wading Socks

Skarpety DexShell Coolvent